Zdjęcia: Arch. autora
Na dunajcowym zakręcie przy tzw. Piaskach (dawniej okolicę nazywano historycznym określeniem "na Piasku"), gdzie nurt rzeki znacząco zwalnia, prawdopodobnie już od pocz. XV w. działał prom służący do przewozu ludzi i zwierząt na drodze pomiędzy Szczawnicą Niżną a Krościenkiem.
Autor Krzysztof Koper - historyk, autor książki "Z dziejów Krościenka nad Dunajcem", pasjonat Pienin, nauczyciel mającym świetne pióro i dar opowiadania historii.
W jednym z XIX-wiecznych dokumentów (1869 r.) jest nawet wzmianka, że prom "działa od niepamiętnych czasów".
Jego pierwotne utrzymanie, systematyczne remonty oraz nadanie ziemi dla obsługującej go rodziny było zadaniem starosty czorsztyńskiego (jest potwierdzenie, iż do samego końca funkcjonowania promu, przewoźnik płacił podatek staroście nowotarskiemu, a w wcześniej czorsztyńskiemu).
Na Piaskach (od strony szczawnickiej) w pierwszym wybudowanym tam domku zamieszkał przewoźnik z rodziną. Wiadomo, że w XIX w. byli to Gabrysiowie o przydomku Pajkowie (w połowie XIX w. przewoźnikiem był Jakub Gabryś, któremu pomagali synowie: Józef i Wojciech), zaś jedno ze znanych starościńskich nadań dla nich dotyczyło niewielkiej polany wzdłuż drogi do Krościenka (Pajówki).
Po likwidacji starostwa czorsztyńskiego obowiązek utrzymania promu przejęła rodzina Szalayów - nowych właścicieli majątku Szczawnica. Archiwalia są dość bogate w wiele szczegółów związanych z rozmaitymi perypetiami funkcjonowania promu w czasach rozwoju zdrojowiska szczawnickiego. Był to bowiem lokalny obiekt strategiczny, jako że główna i szeroko wykorzystwana droga z północy prowadziła własnie przez dunajcowy przewóz.
Ówczesne pisemne świadectwa podkreślają przede wszystkim jego fatalny stan techniczny, wywołany intensywnym ruchem na przwozie. Wzmiankuje się przede wszystkim jego (...) "wyżłobioną i przetartą podłogę oraz poobijane i popękane burty", ponieważ tratwa przewoziła ogromne ilości chłopskich wozów ze zbożem i sianem.
Przykładowo w 1863 r. J. Szalay zwrócił się do Jakuba Gabrysia, aby (...) "płytę (prom) na przewóz przez Dunajec przeznaczoną, która w złym stanie się znajduje, należycie urządził, poręczami zaopatrzył i aby po obu frontach Dunajca należycie mostki do wjazdu ustawił".
W dokumentach zachował się nawet dokładny opis tratwy: "Cztery poprzeczne rygle spajające belki tratwy po obu końcach silnemu klamrami żelaznemi do zewnętrznych drzew przymocowano i zaopatrzono ją osobnym ruchomym drzewem na żelaznym czopie dla zabezpieczenia wozów i osób przewozić się mających, w razie cofania się koni zaprzęgowych ku tyłowi".
Szczególnie ważne było bezpieczeństwo i punktualność transportowania tratwą dyliżansu pocztowego kursującego tu na stałe od 1858 r. w sezonie letnim, czyli od 1 czerwca do 15 września na trasie z Krakowa (przejazd trwał ok.18 godzin).
Przy częstych w lecie wezbraniach rzeki, transport na drugą stronę był wykluczony, a podróżni i przybywający do Szczawnicy tzw. "goście kąpielowi" zmuszeni byli nawet na kilkudniowe oczekiwania, co przynosiło Szalayowi ogromne straty i fatalnie wpływało na opinię o dynamicznie rozwijającym się młodym uzdrojowisku.
Dlatego też w 1868 r. ambitny i niestrudzony właściciel zdroju w Szczawnicy podjął starania o budowę pierwszego stałego mostu. Ostatecznie zostało to zrealizowane jesienią 1872 r., co potwierdza pismo J. Szalaya, w którym czytamy, iż (...) "od dnia 18 października 1872 r. nowo zbudowany most na tutejszym Dunajcu oddany został na użytek publiczny i tym samym dniem ustały wszelkie przewozowe czynności".
W ten sposób swojego końca dobiegła prawie 500-letnia historia funkcjonowania promu na Piaskach.
reklama
reklama