2016.05.09 08:03 / news / czytano 4393 / opinie 0
W niedzielę Jarmuta Szczawnica zremisowała u siebie z Ogniwem Piwniczna. Kibice zobaczyli aż osiem bramek.
Goście swoje trzy z czterech bramek zawdzięczają w głównej mierze słabszej dyspozycji bramkarza gospodarzy. Szczególnie jego konto obciąża gol numer cztery, kiedy w prosty sposób dał sobie odebrać piłkę Kozubowi. Gospodarze remis uratowali rzutem na taśmę. Już w doliczonym czasie gry, po zagraniu z rzutu wolnego w polu karnym gości powstało ogromne zamieszanie, w którym piłkę z najbliższej odległości do bramki wepchnął Diop.
- To był festiwal prezentów z naszej strony. Popełnialiśmy kardynalne błędy. Jedyny pozytyw to to że potrafiliśmy się podnieś ze stanu 2:4 na 4:4. Lepiej jednak żebyśmy o tym spotkaniu jak najszybciej zapomnieli – ocenił trener Jarmuty, Jacek Pietrzak.
Jarmuta Szczawnica – Ogniwo Piwniczna 4:4 (2:3)
Bramki: 0:1 Kozub 12, 1:1 Mrówka 22, 2:1 Mrówka 24, 2:2 Cetnarowski 40, 2:3 Cetnarowski 42, 2:4 Kozub 57, 3:4 Kolasa 61, 4:4 Diop 90.
Jarmuta: Bobak – Diop, Mlak, Słowik, Latawiec – Ojrzanowski, M. Pietrzak, Ciesielka, Mastalski – J. Pietrzak, Mrówka.
Ogniwo: Matiaszek – Sekuła, Dziedzina ŻK, ŻK, CZK 90, Cetnarowski, Izworski – Malik, Lizoń, Sajdak, Chomik ŻK – Kozub, Dropek.
Źródło: podhaleregion.pl
Zdjęcia: Wojciech Niezgoda