Gdy kochają anioły w felietonie Iwony Niezgody

Fot. mat. prasowe 2015.03.01 14:38 / news / czytano 2907 / opinie 0

,, (…) jesteśmy samolubni i uczucia ludzi niewiele nas obchodzą. Tylko że ja, w odróżnieniu od pozostałych upadłych, dawno temu poznałem smak miłości… Dzięki tobie (…)” – ,,Gdy kochają anioły” Dariusza Kunickiego. 

Choć święto zakochanych już dawno za nami, nic nie stoi na przeszkodzie, by kolejny raz pochylić się nad miłosną historią, różną od tych, jakie zwykliśmy śledzić na kartach romansów.

Po ten rodzaj literatury, mimo iż jestem kobietą, sięgam bardzo rzadko, ze względu na banalność i przewidywalność zdarzeń. Tym razem nic z tych rzeczy nie miało miejsca.

Za możliwość przeczytania ,,Gdy kochają anioły” bardzo dziękuję Autorowi, Dariuszowi Kunickiemu oraz Wydawnictwu CIEŃ KSZTAŁTU, którego nakładem książka ukazała się w 2014 roku. W tym miejscu dodać wypada, że to bardzo ładne wydanie. Do rąk czytelnika trafia publikacja w twardej oprawie, z wszytą wewnątrz czerwoną wstążeczką, służącą za zakładkę. Okładka zaprojektowana przez Mikołaja Jastrzębskiego przedstawia zniekształconą koźlim rogiem głowę anioła. Zaintrygowana nietypowym obrazem, otworzyłam ją i udałam się w literacką podróż po zakątkach Trójmiasta, pod przewodnictwem Dariusza Kunickiego urodzonego 7.04.1961 roku. 

Autor przez wiele lat zajmował się nauczaniem języka angielskiego i tłumaczeniem romansów, po godzinach pracując nad własną powieścią. Zajęło mu to całe dotychczasowe życie. Trud zaowocował późnym debiutem, który doceniło jury, nominując publikację w konkursie ,,Najlepsza książka na jesień”, w kategorii Romanse.
 
Sopocianin pomysł na fabułę zaczerpnął z pewnej legendy, którą we właściwy sobie sposób, zinterpretował, kreśląc na kartach nietypową miłosną opowieść o młodej, zgłębiającej tajniki filozofii Adriannie, która pragnie uwodzić i poznać głęboko ukryte zakamarki ludzkiej duszy oraz zajrzeć w przeszłość, celem lepszego zrozumienia teraźniejszości. By osiągnąć swe zamierzenia, pod wpływem poznanej na portalu o czarach Agaty, postanawia pojechać do Gdańska na spotkanie z tajemniczym Gabrielem, który okazuje się być upadłym aniołem, skazanym przez Boga na wygnanie za to, że ośmielił się uwieść śmiertelniczkę. Wraca więc w kolejnym życiu, by ją odnaleźć. Kobietą okazuje się być Adrianna, znana w poprzednim wcieleniu jako Chi Chi… Ona jednak niczego nie pamięta i nieświadoma minionej miłości, wiąże się z Danielem, młodym prawnikiem. 
 

 
Czy dziewczyna będzie w stanie wpłynąć na swoją przyszłość, zerkając w odchłanie przeszłości? Jaki wpływ na los całej ludzkości będą miały jej wybory?

,,Gdy kochają anioły” to specyficzna książka, trudna do zamknięcia w obrębie jednego gatunku, bowiem zawiera w sobie zarówno elementy satyry, powieści, bajki oraz tragifarsy. Mieszają się one jak składniki bulgoczącego na ogniu sabatowego kotła. Porównanie to jest jak najbardziej na miejscu, ponieważ bohaterowie Kunickiego przekraczają granice, wkraczając do mrocznego świata czarnej magii – wróżby z kart starosłowiańskiej bogini Baji, ćwiczenia oddechów i rozmowy o świętym kręgu pozwalają im zbliżyć się do sfery powszechnie wzbudzającej sprzeciw i kontrowersje natury religijnej. 

Z chwilą pojawienia się książki na rynku wydawniczym, podejrzewano, z powodu pewnego internetowego wpisu, że jej autorem jest duszpasterz diecezji toruńskiej, którego z rzeczywistym twórcą łączy zbieżność imienia i nazwiska. Fakt ten wywołał niemałe zamieszanie, zważywszy na przedstawione treści. Czarna magia i rzekome autorstwo księdza nie szły ze sobą w parze, jednak wieść niesie, że kapłan ów książkę przeczytał i … spodobała mu się. Zresztą nie tylko jemu, bo docenia ją wielu.
 
Dlaczego? Ktoś może powiedzieć, że przecież to niezgodne z szeroko pojętą kulturą chrześcijańską. Jeżeli jednak zdrowy rozsądek weźmie górę nad emocjami, jesteśmy w stanie to pojąć. Przede wszystkim książka opiera się na literackiej fikcji, która przez lata rodziła się w głowie pisarza. To właśnie ona dała mu pewien przywilej użycia każdego, nawet takiego środka jak religia, w celach twórczych. Z tego prawa Dariusz Kunicki skorzystał, zresztą nie on jeden – tak samo kilka lat wcześniej uczynił Dan Brown, twórca bestsellerowego ,,Kodu Leonarda da Vinci”. Zgłębiając dalej ów wątek i znając osobiste podejście Autora do religii, wiem, że nie jest on ani ateistą, ani agnostykiem. Raczej leniwym chrześcijaninem przywiązanym do tradycji i zdania, jakoby na kartach książki próbował zastąpić chrześcijaństwo jakąś swoją wiarą oraz posądzanie go o jawny ateizm są głęboko przesadzone i zupełnie nie na miejscu.

Powieść jest bardzo wartościowa, bowiem niesie ze sobą ogromne pokłady pozytywnych emocji  – miłość Gabriela do Adrianny jest ponadczasowa, wieczna i piękna, i nic ani nikt, nawet wiele mogący Lucjan, nie jest w stanie jej zniszczyć. Z drugiej strony, wspomniane kontrowersyjne kwestie duchowej natury, stanowiące tło tego romansu, sprawiają, że czytelnik, zagłębiając się w lekturze, nie pozostaje bierny, nie czyta jej zwyczajnie strona za stroną, lecz rozmyśla, zastanawia się, stawia pytania i próbuje poszukać na nie odpowiedzi.

Co by było, gdyby przedstawione na kartach wydarzenia, nie były tylko fikcją? Czy mogę wpłynąć w jakiś sposób na zmianę tego, co czeka mnie w przyszłości? Czy moje wybory za każdym razem są właściwe? I w końcu najważniejsze, fundamentalne pytanie – Co się ze mną stanie, gdy umrę?
 
Na zastanowienie się nad sprawami natury egzystencjalnej zawsze brak nam czasu, bo życie pędzi do przodu tak szybko. Dlatego warto, Drogi Czytelniku, wziąć do ręki ,,Gdy kochają anioły” i choć przez chwilę zwolnić tempo. 
 
Lektura książki jest bardzo przyjemna i z niecierpliwością czekam na następną, żywiąc nadzieję, że czas oczekiwania nie będzie zbyt długi. Autor już nad nią pracuje. Na chwilę obecną wiadomo, że jej roboczy tytuł brzmi: ,,Podróżnik”, bohaterką jest kobieta, a miejscem akcji, tak bliskie sercu Kunickiego, Trójmiasto. 

Pisarz po raz kolejny zabierze nas w podróż, w czasie trwania której, jak sam mówi: ,,(…) biblijne postaci wystąpią w rewolucyjnej odsłonie (…) i stracą swoje święte atrybuty (…)”.

Czy w tę podróż się z nim wybiorę? Na pewno. Mam nadzieję, że zechcecie do mnie dołączyć.

IWONA NIEZGODA – ur.  w 1987 r. w Nowym Targu. Jest absolwentką: Liceum Ogólnokształcącego im Stefana Żeromskiego w Krościenku nad Dunajcem – profil humanistyczny (2006 r.), Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu – kierunek: Filologia polska (2009 r.) oraz Uniwersytetu Pedagogicznego im Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie – kierunek: Bibliotekoznawstwo i informacja naukowa (2012 r.).
 
 
 

 
Źródło:
„Czuję” historie miłosne. Wywiad z Dariuszem Kunickim, dostęp: http://www.granice.pl/publicystyka,czuje-historie-milosne--wywiad-z-dariuszem-kunickim,888 oraz rozmowa prywatna.




Autor: Iwona Niezgoda
Zdjęcia: mat. prasowe
Dodaj do:


reklama

reklama

Nasi Partnerzy
Gmina Ochotnica Dolna Zwizek Podhalan w Polsce Miejski Ośrodek Kultury w Szczawnicy Moutain Touch
Polecane serwisy turystyczne
Pieniny Szczawnica Czorsztyn
Misja Pienińskiego Portalu Informacyjnego Pieninyinfo.pl;
Wspieranie turystyki, biznesu, edukacji, przedsięwzięć o charakterze sportowym, kulturalnym, prospołecznym, proekologicznym oraz podnoszenie poziomu i jakości wewnętrznej współpracy społeczności Pienin i najbliższych okolic.

Copyright © s.m.art since 2004
Korzystanie ze strony oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, niektóre mogą być już zapisane w przeglądarce. Więcej informacji można znaleźć w polityce plików cookie.X zamknij