Życie zaczyna się po setce – „Spokojnie, to nie inwazja” Anny Heleny Kubiak - recencja Iwony Niezgody

Fot. Iwona Niezgoda 2016.12.23 14:50 / news / czytano 2809 / opinie 0

Mówi się, że „każdy z nas nosi w sobie książkę, ale nie każdy ma odwagę ją napisać.” Tego niełatwego zadania podjęła się Anna Helena Kubiak, której wszechstronne zainteresowania skupiają się wokół pędzla, aparatu fotograficznego, Blendera 3D i słowa.

Ostatni element twórczej działalności, zaowocował powstaniem opowiadań między innymi: „Przyjaciel Iś”, „Przesiedlenie” i „Czarownik w metrze” oraz fantastycznej powieści zatytułowanej „Spokojnie, to nie inwazja”, nagrodzonej w konkursie literackim „Szlachetne słowo 2010”, zorganizowanym przez Wydawnictwo Verbum Nobile.

Bodźcem do jej powstania było przypadkowe spotkanie starszych pań, które we wspomnieniach pisarki jawi się następująco: „(…) kiedy wtargnęły do przychodni, nie było wątpliwości, że to postacie wyjęte prosto z powieści. Nie pozostało mi nic innego, jak ją napisać”.

Dlatego nie dziwi, że na kartach książki opublikowanej nakładem Wydawnictwa Poligraf w 2013 roku, nakreśliła obfitującą w niezwykłe przygody historię siedmiu bogatych w lata i życiowe doświadczenie kobiet, zamieszkałych w ekskluzywnym ośrodku spokojnej starości „Kwietne Ogrody”, znajdującym się na terenie przyjaznej strefy klimatycznej planety Kholoma. Pewnego dnia, znudzone dotychczasową monotonią starczej egzystencji, postanawiają wykraść stary statek ratunkowy Zenith – 6, należący do Międzyplanetarnej Służby Kosmicznej. Przekonane, że „rozrywka jest najważniejszą rzeczą w życiu”, babcie udają się w podróż mającą siedem punktów docelowych oraz ósmy – ściśle tajny. Obierając lata życia za wielkość determinującą kolejność, załogantki pragną odwiedzić planety, na których kiedyś mieszkały, a co za tym idzie – spotkać się z niczego nieświadomymi członkami rodzin. Czyj świat zasłuży na miano najciekawszego? Co zastaną po przybyciu do domów? Z jakimi problemami przyjdzie im się zmierzyć? Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że kłopoty będą rosły jak grzyby po deszczu, ponieważ nietuzinkową załogę statku tworzą: 106 – letnia kapitan, nie posiadająca ku temu żadnych uprawnień, za to roszcząca sobie prawo do notorycznego spożywania alkoholu, pilotki nigdy wcześniej nie zasiadające za sterami jakiejkolwiek maszyny, główna mechanik, która z niemałym trudem ukończyła kurs pilotażu i nawigator zmagająca się z głębokim stadium sklerozy. Jak pośród nich odnajdzie się przyjazny asystent, Steve? Czy zdoła okiełznać temperamentne staruszki i uchronić statek przed niechybną katastrofą?

Anna Helena Kubiak na plan pierwszy wysunęła aż siedem bohaterek. Podczas gry w ruletkę z losem na terenie „Kwietnych Ogrodów”, powzięły na przekór wszystkiemu i wszystkim, szalone plany odwiedzin planet.

Eleonora – 106-letnia kobieta otwiera pochód żądnych przygód babć, siły czerpiąc przede wszystkim z zawartości piersiówki, skrzętnie ukrytej w jednej z niezliczonych kieszeni beżowego płaszcza. W ślad za nią podążają:

Sandra – pięciokrotnie zamężna, matka niewdzięcznej Soni, teściowa Atera. Inspektor w jednej z firm. Jej silna osobowość i uszczypliwość sprawiły, że według obiegowej opinii, „bałby się jej nawet diabeł”. W toku akcji „miss złośliwości” decyduje się pokazać głęboko skrywane, drugie oblicze.

Xana – wdowa, która na domiar złego straciła także syna. Babcia Andreasa, męża Michanu. Kiedyś projektowała wynalazki na przykład miejskie tryskawki. Po latach czuje się dobrze ze śrubokrętem w dłoni i… za sterami statku, licencję pilota kategorii M uzyskując po dziewięciu nieudanych próbach. Miała słabość do kosmitów.

Lamara – w młodości zwyciężczyni telewizyjnego show zatytułowanego „Czym skorupka za młodu”, matka Roda i Wana, teściowa Rosy, babcia Elmera. Cechowały ją pewność siebie i dystans do rzeczywistości.

Florence – w przeszłości porzucona przez Ravola, trzecioplanowa aktorka wytwórni Real Pictures, z powodu zawodu miłosnego nie zdecydowała się na założenie rodziny. Dbająca o cerę właścicielka udzielającego rad krawata.

Oretta – lata młodości upłynęły jej na agenturze pod wodzą Protektorów Kongregacji, którzy za zasługi przyznali jej najwyższe odznaczenie, czyli „Diamentowe Skrzydła”, a zarazem założyli ściśle tajne akta osobowe. Jednak niczego nie pamięta, bowiem zmaga się ze sklerozą.

Na końcu sędziwej kolejki bohaterek plasuje się Mida – najmłodsza z babć, święcie przekonana, że „Dzień bez batona jest dniem straconym”. Była właścicielka dobrze prosperującej firmy, sfrustrowana z powodu narastających problemów zdrowotnych.

Niniejsza charakterystyka babć sprawiła, że bardzo je polubiłam, co więcej – odnalazłam pośród cech załogantek te, które mogłabym przypisać sobie. Moje subiektywne odczucia do pewnego stopnia podzielił Steve – przyjazny asystent, wiernie towarzyszący bohaterkom w ich planetarnych wojażach, podobnych do tych, które odbył Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, choć zarazem zupełnie różnych. Królowe Życia zapragnęły bowiem udać się z niezapowiedzianą wizytą do swoich bliskich mieszkających na: Lermon, Makuurumie, Amdenie, Voluandzie, Urmis, Akwii i Ooiko.

Anna Helena Kubiak wysłała bohaterki w podróż pełną fantastycznych przygód obfitujących w zabawne sytuacje, jak choćby tę, gdzie omyłkowo wzięto je za duchy, przez co jedna z wypraw „była raczej nawiedzeniem” – z drugiej strony, pociągających za sobą wiele niebezpieczeństw, zmuszających leciwe staruszki do wykazania się refleksem w celu ratowania statku z różnorakich opresji.

Pisarka ponad wszelką wątpliwość wykazała się literackim polotem okraszonym sporą dawką humoru, ale co istotniejsze – między wierszami, przystępnym w odbiorze językiem, zwróciła uwagę czytelnika na bolączki nękające współczesny świat: począwszy od kontaktów międzyludzkich odbywających się w dużej mierze przy pomocy sieci, poprzez zapaść demograficzną, konflikty, podziały, na rywalizacji o surowce naturalne skończywszy.

Dlatego tak ważne jest, byśmy każdego dnia podejmowali próbę zmian świata na lepsze. Zmiany te, choć niełatwe – są możliwe do zrealizowania, gdy możemy liczyć na pomoc i wsparcie, zwłaszcza ze strony najbliższych. Wtedy świat gotów stanąć przed nami otworem, tak jak miało to miejsce w przypadku Eleonory, Sandry, Xany, Lamary, Flore, Oretty i Midy. Babcie, niczym „palce jednej ręki” i jak „zwariowana rodzina stanowiąca najważniejszą przystań każdego statku”, zawsze podróżowały razem. Warto w tej podróży im towarzyszyć, by dotrzeć tam, gdzie w czasie trwania ziemskiej wędrówki, zupełnie nam nie po drodze…

Zainteresowanych książką odsyłam na stronę Wydawnictwa Poligraf TUTAJ oraz do e- szuflady na blogu autorki. Można TAM znaleźć starsze i nowsze opowiadania oraz początek  zrecenzowanej powieści.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego bardzo dziękuję autorce, Annie Helenie Kubiak

 

 

 

 

 


IWONA NIEZGODA – ur.  w 1987 r. w Nowym Targu. Jest absolwentką: Liceum Ogólnokształcącego im Stefana Żeromskiego w Krościenku nad Dunajcem – profil humanistyczny (2006 r.), Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu – kierunek: Filologia polska (2009 r.) oraz Uniwersytetu Pedagogicznego im Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie – kierunek: Bibliotekoznawstwo i informacja naukowa (2012 r.).





Autor: Iwona Niezgoda
Zdjęcia: Iwona Niezgoda
Dodaj do:


reklama

reklama

Nasi Partnerzy
Gmina Ochotnica Dolna Zwizek Podhalan w Polsce Miejski Ośrodek Kultury w Szczawnicy Moutain Touch
Polecane serwisy turystyczne
Pieniny Szczawnica Czorsztyn
Misja Pienińskiego Portalu Informacyjnego Pieninyinfo.pl;
Wspieranie turystyki, biznesu, edukacji, przedsięwzięć o charakterze sportowym, kulturalnym, prospołecznym, proekologicznym oraz podnoszenie poziomu i jakości wewnętrznej współpracy społeczności Pienin i najbliższych okolic.

Copyright © s.m.art since 2004
Korzystanie ze strony oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, niektóre mogą być już zapisane w przeglądarce. Więcej informacji można znaleźć w polityce plików cookie.X zamknij