Zdjęcia: Magdalena Wojtarowicz
Talent Pani Urszuli to bez wątpienia dziedzictwo po dziadku Józefie Mularczyku, którego prace prezentowane były w szczawnickiej galerii w lutym bieżącego roku. Artystka pokazała grafikę i pastele, które zachwycają dokładnością i wielkością detali.
Od piątku 30. kwietnia w Galerii Pijalni Wód Mineralnych w Szczawnicy oglądać można prace artystki mieszkającej w Bochni - Urszuli Mularczyk, wnuczki Józefa Mularczyka artysty malarza.Wystawę otworzyła Agnieszka Żarska, która podkreśliła, że obrazy w wykonaniu Pani Urszuli wymagały cierpliwości i dokładności.
Na wernisażu wystawy w imieniu niesłyszącej artystki mówiła jej siostra. Opowiedziała o wspólnym dzieciństwie, o trudnościach dorastania, szczególnie w wymiarze kontaktu ze "światem zewnętrznym". - Ula zawsze się buntowała przeciwko temu niesprawiedliwemu traktowaniu przez otoczenie. Z jednej strony poszkodowana przez los, z drugiej dostała coś innego - zdolności odziedziczone od przodków, bo od dziecięcych lat każdy skrawek papieru był przez nią zagospodarowany. Prawdopodobnie swój pierwszy olejny obraz namalowała mając 8 lat - mówiła siostra artystki.
Urszula Mularczyk rozpoczynała od malowania techniką olejną, później pastelami. Obecnie najwięcej prac powstaje w pracochłonnej technice grafiki piórkiem. Zajmuje się także fotografią i grafiką komputerową.
Artystka ukończyła studia magisterskie na Wydziale Matematyki Akademii Podlaskiej
oraz uzyskała dyplomy specjalisty w zakresie administracji systemami i
grafiki komputerowej na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
reklama
reklama