Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa jaką sobie ludzkość wymyśliła - felieton Iwony Niezgody

Fot. 2014.11.26 19:24 / news / czytano 2877 / opinie 0

Rozpoczynamy cykl felietonów, które pojawiały się będą na naszej stronie raz w miesiącu. Serdecznie zapraszamy do lektury i zachęcamy Czytelników do dzielenia się swoimi przemyśleniami, do poruszania aktualnych problemów czy spraw godnych uwagi i komentarza.

Do tej intelektualnej zabawy postaram się zachęcić Was, Czytelników portalu pieninyinfo.pl, prezentując subiektywne opinie dotyczące autorów i ich książek, które mnie się bardzo podobały i żywię nadzieję, że za ich przyczyną również zdecydujecie się z nimi zaznajomić.

W kręgu moich zainteresowań i pasji jest głównie literatura, ale oprócz niej cenię kino autorskie np. Jana Jakuba Kolskiego, muzykę Marka Grechuty, Grzegorza Turnau’a, Michaela Jacksona, Vienny Teng i innych, ale nade wszystko cenię spotkania w gronie rodziny i przyjaciół. Od czasu ukończenia studiów, dla własnej przyjemności przeczytałam 166 pozycji książkowych, co skrupulatnie odnotowuję i lista ta ciągle się wydłuża, a tytuły są różnorodne gatunkowo, ponieważ jestem otwarta na słowo pisane i zgadzam się ze słowami Wisławy Szymborskiej, która powiedziała, że ,,Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa jaką sobie ludzkość wymyśliła”.

Za oknem biało a w mojej głowie Mróz, Remigiusz Mróz, z którego twórczością niedawno zetknęłam się po raz pierwszy. Urodził się w 1987 roku. Źródła podają, że jest doktorantem w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego a co za tym idzie, autorem publikacji naukowych z tejże dziedziny. Mnie jednak jawi się on przede wszystkim jako bardzo zdolny i ambitny pisarz młodego pokolenia, którego twórczości nie da się przydzielić do konkretnego gatunku literackiego z bardzo prostej przyczyny – jest różnorodna: kryminał, historia, sensacja, SF oraz horror. Owa różnorodność tematyczna to wynik szeroko pojętych preferencji czytelniczych młodego mężczyzny.
 
Swoją książkową podróż pod przewodnictwem Remigiusza Mroza rozpoczęłam od przeczytania debiutanckiej powieści pod tytułem ,,Wieża milczenia”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa  Damidos  w 2013 roku.
 
Intrygujący okazał się komunikat wydawniczy, który rzuca się w oczy, gdy tylko weźmiemy książkę w ręce, głosi on: ,,SENSACYJNY DEBIUT! POLSKI KRYMINAŁ W AMERYKAŃSKIM STYLU! ‘’. Gwarantuję, że w tym przypadku nie jest to wyświechtany slogan reklamowy, mający na celu pozyskanie potencjalnego nabywcy, przeciwnie – to minimum słów oddających właściwy, ani trochę nie przesadzony stan rzeczy. 

Heather, młoda dziewczyna mająca przed sobą całe życie i kochanego mężczyznę u boku, ginie pewnej nocy, zaatakowana przez tajemniczego człowieka w kapturze. Jak nietrudno się domyślić, pierwsze kroki detektywi przydzieleni do wyjaśnienia tajemniczej śmierci, kierują w stronę Scott’a Winton’a, partnera denatki, który zasiewa w nich ziarenko, że być może…Zachowuje się bowiem dość nietypowo jak na zaistniałe smutne okoliczności…Scott Winton na własną rękę podejmuje próbę zdemaskowania mordercy, pracują także detektywi, a mimo to giną kolejne ofiary, rośnie tytułowa wieża milczenia a tajemniczy Ktoś obserwuje próby rozwikłania zagadki mordów, wyśmiewając nieudolność ludzi i napawając się własną przebiegłością… Ale czy na pewno jest aż tak genialny w swoim fachu? Przeczytajcie  i przekonajcie się sami. Dla mnie zakończenie było genialnym zwieńczeniem fabuły, jak wisienka na torcie.
         
Remigiusz Mróz ma lekkie pióro i niesamowitą wyobraźnię, co sprawiło, że czytałam ,,Wieżę…” jak zahipnotyzowana, nie mogąc się od niej oderwać, chcąc dowiedzieć się, do czego jeszcze posunie się tajemniczy morderca w kapturze. Akcja została poprowadzona w sposób mistrzowski, każdy szczegół, nawet najmniejszy dopracowany, sylwetki postaci bardzo wyraziste i na długo zapadające w pamięć, podobnie jak partie dialogowe, w których widać kunszt Autora w posługiwaniu się językiem. Wszystko to sprawia, że aż trudno uwierzyć, iż kryminał jest debiutem literackim. Fakt ten dodatkowo sprawia, że jestem pod wrażeniem ogromnego talentu młodego twórcy. Jedyną ,,wadą” książki jest to, że czyta się zbyt szybko a po przeczytaniu cierpi się na książkowego kaca, nie mogąc odnaleźć się w innej historii, bo wciąż myśli uciekają w kierunku tej właśnie. Dlatego przeczytałam ,,Wieżę milczenia” raz jeszcze, i choć znałam przebieg zdarzeń, czas spędziłam równie miło, jak za pierwszym razem. Powiem szczerze, że bardzo rzadko zdarza mi się już po pierwszej przeczytanej książce danego pisarza, obdarzyć jego twórczość taką sympatią, ale Remigiuszowi Mrozowi to się udało. 
 
Toteż zdecydowałam, że sięgnę po jego kolejną książkę różną jak woda i ogień od tej omawianej powyżej, ale mając jako taką wiedzę  na temat pisarza, całkowicie odmienna tematyka, nie była żadnym zaskoczeniem. W moje ręce wpadły a może winnam powiedzieć – wleciały ,,Turkusowe szale” –  tegoroczna powieść sensacyjna, która ukazała się pod skrzydłami Wydawnictwa Bellona.
 
Książka z gatunku powieści sensacyjnej, zaliczana do literatury historycznej za przyczyną przedstawionych na jej kartach wydarzeń, opartych na prawdziwych dokumentach, opracowaniach i wspomnieniach, do których zgłębienia, zachęcił Remigiusz Mróz swoich Czytelników, zainteresowanych szeroko pojętą tematyką dywizjonu oraz lotnictwa. Autor w Posłowiu historycznym zastrzegł jednak, że mimo, iż były mu one niezbędne, publikacja, która wyszła spod jego pióra nie posiada walorów naukowych, gdyż różna jest od dziejów Dywizjonu 307. A tymczasem mój równolatek opowiada historię Myśliwskiego Nocnego Dywizjonu ,,Lwowskie Puchacze”, do którego wcieleni zostali Polacy, celem patrolowania brytyjskich przestworzy.  Nie jest to jednak sprawą prostą, gdyż rodacy na terytorium ,,herbaciarzy” nie potrafią się odnaleźć. Nie znają języka, toteż nierzadko dochodzi do sytuacji, które Czytelnik poznaje z uśmiechem na ustach. Ale to nie jedyne problemy, z którymi mierzą się bohaterowie, bowiem do dyspozycji mają najgorszy typ samolotów, a na dodatek RAF zabrania im latania, przeciw czemu – co zrozumiałe – buntują się. Na odważny krok zmierzający ku zmianom, decyduje się jeden z nich…,,Lwowskie Puchacze” w końcu mogą się wykazać na polu walki. Z literackiego punktu widzenia, owe bojowe opisy stanowią ucztę dla wyobraźni odbiorcy, za przyczyną rzetelnego oddania bitewnych realiów. Przy tej sposobności nadmienić muszę, że mimo, iż język był w moim odczuciu  bardzo mocną stroną Remigiusza Mroza już od czasu debiutu, to jednak wczytując się w ,,Turkusowe szale” zauważyć można, że mężczyzna wciąż doskonali swój warsztat pisarski. Opowieść, choć traktuje o grupie dywizjońskiej, wysuwa na plan pierwszy przyjaciół: Feliksa Antoniego Esskera oraz Leona Merowskiego, ponieważ to przez pryzmat ich życia śledzimy losy wszystkich ,,Puchaczy” i … tajemniczego szpiega. Podobnie, jak w przypadku ,,Wieży milczenia” tak i tę  powieść przeczytałam szybko. Wartka akcja i lekkość języka sprawiły, że była to bardzo przyjemna lektura, mimo, iż trochę wcześniej niż powinna, odsłoniła się przede mną tożsamość szpiega. 

Dotychczas Remigiusz Mróz wydał cztery pozycje książkowe (ale na swoją kolej cierpliwie czeka ponad dwadzieścia już ukończonych). Chodzi również o dwa tomy: ,,Parabellum. Prędkość ucieczki” oraz ,,Parabellum. Horyzont zdarzeń”. Nie czytałam ich jeszcze, ale z pewnością nadrobię zaległości, kiedy tylko nadarzy się okazja. Już 5 grudnia nakładem bydgoskiego Wydawnictwa Genius Creations, ukaże się ,,Chór zapomnianych głosów”. To przemiła wiadomość, zważywszy, że wielkimi krokami zbliża się okres świąteczny. Jeśli o mnie chodzi, liczę na przychylność Świętego Mikołaja, choć może w tym przypadku, bardziej na łaskawość Dziadka Mroza – dla wzmocnienia efektu.
 
Z książkami Remigiusza Mroza warto się zapoznać. Sięgamy po jedną a później chcemy więcej, i więcej…
 
IWONA NIEZGODA – ur.  w 1987 r. w Nowym Targu. Jest absolwentką: Liceum Ogólnokształcącego im Stefana Żeromskiego w Krościenku nad Dunajcem – profil humanistyczny (2006 r.), Państwowej Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu – kierunek: Filologia polska (2009 r.) oraz Uniwersytetu Pedagogicznego im Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie – kierunek: Bibliotekoznawstwo i informacja naukowa (2012 r.).




Autor: Iwona Niezgoda
Źródło: remigiuszmroz.pl
Dodaj do:


reklama

reklama

Nasi Partnerzy
Gmina Ochotnica Dolna Zwizek Podhalan w Polsce Miejski Ośrodek Kultury w Szczawnicy Moutain Touch
Polecane serwisy turystyczne
Pieniny Szczawnica Czorsztyn
Misja Pienińskiego Portalu Informacyjnego Pieninyinfo.pl;
Wspieranie turystyki, biznesu, edukacji, przedsięwzięć o charakterze sportowym, kulturalnym, prospołecznym, proekologicznym oraz podnoszenie poziomu i jakości wewnętrznej współpracy społeczności Pienin i najbliższych okolic.

Copyright © s.m.art since 2004
Korzystanie ze strony oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, niektóre mogą być już zapisane w przeglądarce. Więcej informacji można znaleźć w polityce plików cookie.X zamknij